31.07.2010 Wprowadzenie do wyścigu

1 sierpnia 2010

54 min 22km TSS 39. Rano obudziłem się ogólnie niewyspany i z bólem głowy. Dzień przed maratonem nie za bardzo jest pole na jakieś eksperymenty treningowe, więc walnąłem sobie jedną Tabatkę na torze i pojechałem do domu. Padła decyzja, jutro jadę mini :p.

Podsumowanie lipca:

1223 km 51:51:38 h w pionie 9km – w tamtym roku było więcej :( .

30.07.2010 Miał być trening …

1 sierpnia 2010

… interwałowy, kluczowy przed niedzielnym maratonem.  Nie wiem co się podziało ale samopoczucie i ogólna dyspozycja tego dnia były znikome. Na myśl o interwałach brało mnie na wymioty. Ani rano, ani po pracy nie miałem ochoty wsiadać na rower. I nie wsiadłem.

29.07.2010 Rozjazd

1 sierpnia 2010

1:38 h 38 km TSS 43. Przez te deszcze wszystkie buty miałem mokre. Założyłem bardzo stare w których bloki są inaczej ustawione a w dodatku tak zjechane że ledwo się trzymają. Jechało się bardzo średnio więc nie zdecydowałem się przedłużać tych męczarni  i wyszło tylko tyle.

28.07.2010 Między ślimakami

28 lipca 2010

2:10 h 61 km TSS 104. Szybka szoska między ślimakami i nie tylko. Było 4×7”:3”@L4 + 20”@L3. Trochę ludzi piłowało dziś na torze. Zauważyłem nowy niepokojący trend na ścieżkach rowerowych. Już nie wystarczają kijki do NW, teraz trzeba sobie jeszcze psa na uprzęży podczepić żeby zatarasować całą ścieżkę :p.

27.07.2010 W deszczu

28 lipca 2010

1:15 h 26 km TSS 31. Jazda do pracy i z powrotem. Jak wracałem to lało już konkretnie więc nie zdecydowałem się na dłuższe wyjeżdżenie. Prognozy pogody w tym tygodniu nie wyglądają zachęcająco :(.

25.07.2010 Objazd trasy Maratonu Krakowskiego

25 lipca 2010

4:17 h 84 km 1080 m TSS 240. Odpowiednie bodźce stymulowane poprzez jazdę w grupie :) .

24.07.2010 Po szosie

24 lipca 2010

2:23 h 65 km TSS 88. Spokojne kręcenie po szosie. Z XC nici :(.

23.07.2010 Rozjazd

23 lipca 2010

1:42 h 38 km TSS 42. Bardzo spokojne wiosłowanie po szosie. Jutro w planach XC.

22.07.2010 Szoską przez dolinki

22 lipca 2010

3:20 h 90 km TSS 149. Powtórzenie treningu z zeszłego tygodnia. Właściwie to dość dokładnie powtórzyłem cały 3 dniowy blok. Reakcja na bodźce bardzo podobna ale przed każdym miałem 3 dni regeneracji. Przed pierwszym była to zamierzona regeneracja po maratonie w Tarnowie. Przed drugim nieplanowane 3 dni luzu.  Teraz mam nadzieję pocisnąć coś jeszcze przez weekend.

21.07.2010 Jak w tropiku

21 lipca 2010

3:41 h 93 km 878 m TSS 164. Pętla szosowa przez Kalwarię i Lanckoronę. Na pagórkach robiłem wytrzymałość siłową. Po burzy która przeszła tuż przed wyjazdem cała okolica parowała. Miejscami czułem się jak w saunie :).